Stojąc z boku siebie…
Poniedziałek, 30 kwietnia, 2007
Niedawno zacząłem łapać się na fakcie, że trochę inaczej widzę wszystko co się wokół mnie dzieje. Z jednej strony patrzę i odbieram to przez pryzmat chwili i mogę stwierdzić, że te pozornie nieznaczące ułamki życia naprawdę mogą dostarczyć dużo emocji. Trzeba tylko odpowiednio wyostrzyć zmysły i zatrzymać się na chwilę w tym pośpiechu. Kiedyś odbierałem wszystko bardziej jako jednolity i nierozerwalny ciąg przyczynowo skutkowy. Porównałbym to do linii nakreślonej jednym pociągnięciem, natomiast ta pierwsza opcja to dla mnie jakby gra niepołączonych ze sobą punktów – chaos. I zdecydowanie bardziej wolę ten chaos, ten chaos sprawia że żyję, że życie jest bardziej ekscytujące… Ale z drugiej strony ten chaos sprawia, że nie wszystko można wychwycić, jak w wykresie giełdowym, dlatego czasem należy spojrzeć szerzej, żeby wytyczyć sobie linię trędu. Chaos to takie chwytanie życia garściami, bez myślenia co będzie za chwilę, bez zakrzątania głowy niepotrzebnymi problemami bytowymi, czy jak tego nie nazwać. Tylko trzeba pamiętać, że tak jak wody z rzeki nie można wyciągnąć dłonią, tak nie można zatrzymać żadnej chwili… Inaczej też oceniam naukę – patrzę na nią, nie jak na przymus, zło konieczne, tylko jak na drogę, środek potrzebny do osiągnięcia celu. Studia, dobra robota, dom, żona. Typowy sen, amerykański sen, spokojne życie, albo i nie – może raczej typowa monotonia, wyścig szczurów. I tutaj pojawia się wewnętrzne rozdarcie. Z jednej strony chcę tego, chcę tych studiów, dobrych z resztą – zaplanowanych, a z drugiej strony nie chcę stracić tego chaosu, boję się, że będzie to droga do monotonii, uśpienia, z których dopiero niedawno można powiedzieć się otrząsnąłem. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak nieważne z pozoru chwile tak celebrował, tak się nimi napawał… Nie chce powrotu do zaklętego kręgu, nie chce zamknąć się w skorupie, jednak to nie jest proste. Wymaga poświęceń – czy stać mnie na nie? Czy możliwe jest w ogóle pogodzenie obu światów? Ja będę starał się mimo wszystko to zrobić, pewnie trochę dlatego, że boję się zaprzepaścić pokładane we mnie nadzieje – i chociaż wiem, że to jest w pewnym sensie ograniczanie siebie, to nie umiem jakoś tego olać i sprawić przykrości osobom, które we mnie wierzą. A faktem jest to, że praktycznie w każdej dziedzinie życia można dostrzec rzeczy, które krępują ruchy, krępują moją wolę – sztuka polega na tym, by było ich jak najmniej. Z drugiej strony jestem przekonany, że nawed te wszystkie kajdany można tak splątać ze sobą, że przestaną ciążyć…
Smak chwili
Niedziela, 29 kwietnia, 2007
zanotowano: 14 grudnia 2006
Następny dzień z życia, następny czwartek, tydzień, miesiąc… Niedługo następne święta – które nie mają dla mnie tego magicznego klimatu co kiedyś, sylwester – o zgrozo – przymusowe picie, next year i tak dalej… Za szybko to wszystko się dzieje, a właściwie za szybko dzieje się to co ma dziać się wolno, a wlecze się to, co chciałbym mieć już za sobą czy po prostu już teraz. Na to niestety wpływu nie ma nikt. Racją jest pewnie to, że nie umiem, jak i większość ludzi dostrzegać tej magi zwykłych chwil na codzień, bo piękne mogą być nie tylko te wyjątkowe, na które długo się czeka, ale też te banalne.
I często łapię się na tym, że w całym tym zabieganiu, tej nudzie, bezzsensie topią się gdzieś moje zmysły, stępiają się… I po prostu nie widzę spraw czy rzeczy które mogłyby wiele zmienić albo przynajmniej, jeśli to nie jest ważniejsze, dać radość z tego najzwyklejszego deszczu, browara, spotkania…
Coraz częściej próbuje właśnie tak przystopować i wyczulić te zmysły na to, czego na codzień nie jestem w stanie nawet zauważyć, bo to się gdzieś spieszę, bo to, bo tamto. Fakt, często nie jest to łatwe, bo ten pośpiech to roztargnienie, tą konieczność myślenia na zapas o 50 rzeczach na raz narzuca nam świat i życie, ale myślę, że warto. I jeszcze to, czego nauczyłem się, albo ktoś mnie nauczył pewnej wiosny, żeby cieszyć się nie tylko samą chwilą ale całą jej otoczką, nie skupiać się na jednym ale chłonąć to wszystkimi zmysłami… Nie wiem jak to się dzieje, ale do dzisiaj pamiętam ten delikatny wiatr, zapach powietrza po burzy, zapach kwitnących drzew. Wtedy zobaczyłem, że piękne nie musi być tylko to, co nadaje nam cel, ale też to co towarzyszy jego zdobywaniu… Smak chwili – o tak, to jest ważne…
Uczniowskie rozmowy
Niedziela, 29 kwietnia, 2007
przeprowadzono: 10 grudnia 2006
19:08:17 | Monia> no wlasnie a ty sie cos uczyles lekture przeczytales
19:08:25 | Monia> bo wiesz skarbie ze mamy przeczytac do 200 str
19:08:31 | Monia> no napewno wiedziales
19:08:32 | raptu> wiem
19:08:48 | raptu> mialem to zrobic ale zdolalem ruszyc tylko wos i troche gegry
19:08:54 | raptu> bo jestem rozjebany ogolnie
19:09:07 | raptu> cimno zimno mi wszystko mnie boli itd
19:09:17 | Monia> no ja tez kacuje sie troche bo dzisiaj z pozn wrocilam
19:09:47 | Monia> myslalam ze bede miala wene w pociagu ale walczylam ze snem i nie zdolalam nic przeczytac
19:09:51 | raptu> ale ja chory jestem jeden weekend nic nie pilem i od razu mnie dopadlo
19:09:55 | Monia> qrde obowiazkow tez nie ruczylam
19:10:09 | raptu> mam nadzieje ze z matmy nie bedzie poprawy
19:10:18 | Monia> no ja wlasnie tez
19:10:32 | Monia> jej nie bylo wiec poprawa powinna byc w pt
19:10:36 | raptu> no
19:10:45 | raptu> ale ja we wtorek pisze jeszcze z niemca poprawe
19:10:50 | Monia> z reszta jak bedzie chcicala pisac jutro to sie jej powie ze mamy na dzisiaj juz zaplanowane
19:10:52 | raptu> a z rachunka nie wiesz kiedy jest?
19:10:57 | Monia> no a ja spr z niemca
19:11:07 | Monia> z rachunka kartk w jest w ten wtorek
19:11:16 | raptu> ja pierdole
19:11:22 | Monia> no ja tez
19:11:25 | raptu> ten rachunek mnie kurwa dobija
19:11:30 | raptu> znowu lak albo 2
19:11:43 | Monia> no ty przynajmniej nie masz takiej sytacj jak ja
19:11:51 | Monia> ja gowno wiem z tego co robimy
19:12:23 | raptu> ja tez nie martw sie
19:12:26 | raptu>
19:12:54 | Monia> z tym ze ja mam 1/2, 1, 1 i 4
19:13:06 | Monia> wiec ta kartk musze napisac na conajmniej 2
19:13:10 | Monia> a to graniczy z cudem
19:13:18 | raptu> no to ja mam 1 2 2/1 i nie wiem 3 albo 2
19:13:46 | Monia> wogole ta rach z nia to jakas porazka
19:13:54 | Monia> kompletenie ta baba nie umie tlumaczyc
19:14:04 | Monia> zapierdala ze wszystkim jak glupia
19:14:12 | Monia> albo to ja tylko nie moge nadazyc
19:14:25 | raptu> nie to jest fakt
19:14:30 | raptu> mnie tez to wkurwia w chuj
19:14:39 | raptu> nic nie wytlumaczy jak sie nalezy
19:14:47 | raptu> tylko popierdala jak pojebana
19:14:57 | raptu> a pozniej te zaleglosci wychodza jeszcze bardziej
19:15:03 | Monia> a same sprawdziany jak dwali to szkoda gadac
19:15:19 | Monia> zobacz jak nam agnieszka robila to zawsze byly zadania z zeszytu
19:15:29 | Monia> a to co zacharczukowa odwala to ja nie wiem z kad bierze
19:15:38 | Monia> nie moze dac zadania co robilismy na lekcji
19:15:58 | raptu> no bez kitu tak jest…
19:16:10 | raptu> i zawsze jak nowy temat
19:16:15 | raptu> ale to juz gdzies tam bylo
19:16:19 | raptu> wiecie jak to zrobic
19:16:24 | Monia> no wlasnie
19:16:34 | Monia> nie wiem czy ona z nas chce studentow zrobic czy co
19:16:44 | Monia> a pozniej gadanie ze spadlismy na psy
19:17:01 | raptu> noo
19:17:02 | Monia> ich wali w tym roku naprawde rabia nam dupe wszyscy
19:17:16 | raptu> chuj niech robia jebie mnie to doszczetnie
19:17:24 | Monia> no wlasnie mnie tez
19:17:32 | Monia> jeszcze tylko pare miesiecy
19:17:32 | raptu> ale ile mozna kurwa ja nie mam czasu i sil zeby sie wziac za prace z polaka
19:17:39 | raptu> bo ciagle cos
19:17:46 | Monia> dokladnie
19:17:48 | raptu> a jak nie ma nic to chce odpoczac chociaz dzien
19:18:01 | Monia> z reszta to lo konczy ok 13 lekcje
19:18:17 | Monia> a my cholera jasna prawie codziennie ok 15
19:18:41 | Monia> z reszta jak przychodze do domu to jestem wyjebana jak kon po wsternie
19:18:54 | raptu> no ale to wiesz z lo akurat nie mozemy sie porownywac
19:19:17 | raptu> ale faktem jest ze 3 lata nam wpierdalali ze 4 klasa to luzz
19:19:22 | raptu> duzo czasu na wszystko
19:19:27 | raptu> a tu kurwa odwrotnie
19:19:28 | Monia> gowno prawda
19:19:34 | Monia> najgorsza jest 4
19:19:40 | Monia> zpierdol non stop
19:19:57 | Monia> wogole od poczatku roku nie bylo dnia zeby nic nie bylo
19:20:00 | Monia> zawsze cos
19:20:18 | raptu> no
19:20:31 | raptu> a tej z niemca tez jak zwykle odpierdala
19:20:40 | raptu> ona mi najbardziej na nerwy dziala
19:20:46 | Monia> mi tez
19:20:47 | raptu> wiesz z czego ona nam robi sprawdzian?
19:20:50 | Monia> i zbychu
19:21:05 | raptu> pisanie listu motywacyjnego po niemicku bo musimy to umiec zawsze napisac
19:21:07 | raptu> no kurwa
19:21:13 | Monia>
19:21:20 | raptu> jak bede chcial napisac to sobie usiade w domu i napisze
19:21:32 | raptu> i tak kurwa nic mi to nie da ze sie tera naucze
19:21:58 | Monia> ej to slyszales co zbychu zrobil
19:22:24 | Monia> tak jak wam z niemca zrobila inna ta probna mature
19:22:36 | Monia> tak nam dał ta co byla na probnej
19:22:53 | Monia> i to bylo oczywste ze kazdy po probnej maturze bedzie chcial sprawdzic jak wygladala
19:23:01 | Monia> a ten do nas z pretensjami
19:23:10 | raptu> mnie to jebalo szczerze mowiac
19:23:10 | Monia> ze niektorzy znali odpowiedzi
19:23:17 | raptu> ale znajac ludzi mogl to przewidziec
19:23:19 | Monia> i kaze nam pisac jeszcze raz we wtorek
19:23:24 | raptu> aahahhahahaha
19:23:31 | Monia> no to jest oczywiste
19:23:35 | Monia> ze kazdy spojazal
19:24:09 | Monia> ja nawet z tego wzgledu chcialam znac odpowiedzi bo sobie myslalam ” skoro on nam ma wymyslec inna to chce chociaz wiedziec jaka byla ta probna wymyslona przez cke”
19:24:22 | Monia> a ten debil do nas z pretensjami no to mnie rozjebalo
19:24:27 | Monia> i on ze nie ma zamiaru robic dochodzenia kto
19:24:35 | Monia> ale widziac po ilosci skreslen kto znal pytania
19:24:39 | Monia>
19:24:53 | raptu> ale koles
19:24:58 | raptu> mo napierdolone
19:25:14 | Monia> on od zawsze mial poryte
19:25:33 | raptu> ale ta od matmy tez mi dziala na nerwy
19:25:58 | Monia> mi tez ja nie wiem teraz chyba im wszystkim cos opierdala
19:26:04 | Monia> o co jej lata z tymi kartkowakami
19:26:04 | raptu> kurwa te sprawdziany takie kurwa robi ze ja pierdole
19:26:12 | Monia> no wlasnie
19:26:17 | raptu> niech kurwa takie robi tym co zdawaja a reszta na taryfie
19:26:17 | Monia> p***a tak samo
19:26:30 | Monia> oceny powystawala ze szkoda gadac
19:26:58 | Monia> to widac odrazu ze rąbiam nam dupe w pokoju
19:27:03 | raptu> naczy sie mi sie widza
19:27:09 | Monia> i nakrecaja sie nawzajem na nas
19:27:09 | raptu>
19:27:27 | Monia> a mi zanizyla pizda ja nie mam zamiaru miec 2 na sem
19:27:44 | raptu> to jest to piekne pierdolenie tez
19:27:51 | raptu> w polowie roku
19:28:02 | raptu> oceny na semstr nie graja wielkiej roli przy koncowej
19:28:04 | raptu> a na koncu
19:28:10 | raptu> trzeba bylo sie uczyc cały rok
19:28:21 | Monia> no wlasnie
19:28:27 | Monia> albo te szmaty z dyktanda
19:28:49 | Monia> to na to tez patrzala jak wystawiala
19:29:23 | Monia> teraz to jedynie olewac i sie nie denerwowac
19:29:31 | Monia> robic swoje a ich miec w dupie
19:29:41 | raptu> nom
19:30:09 | raptu> wiesz co stwierdzam
19:30:18 | Monia> bo innej rady nie ma jak dla mnie to wszyscy sa przegrani w tej szkole jedynie z Cichym idze pogadac
19:30:28 | Monia> co stwierdziles
19:30:30 | raptu> ze to nasze niedzielne jechanie po budzie i nauczycielach to taki nasz rytual po malu
19:30:37 | raptu> no bez kitu
19:31:24 | Monia> no ale co innego mamy robic jak nie ich jechac
19:31:26 | Monia> oni maja nas w dupie
19:31:39 | raptu>
19:31:45 | raptu> nie przejmowac
19:31:46 | raptu> sie
19:31:52 | Monia> no wlasnie
19:31:57 | raptu> szczerze ja sie tylko wkurwiam przed sprawdzianem
19:31:59 | Monia> i to jest jedyne wyjscie
19:32:07 | raptu> i poznioej jak widze przekroj swoich ocen
19:32:20 | raptu> w innych wypadkach niewarto moim zdaniem
19:32:54 | Monia> a ja ci powiem ze tak jak kiedys sie wnerwialam tak teraz nawet przed spr juz sie tak nie stresuje
19:33:04 | Monia> nawet jak gowno umiem to jakos mi to zwisa
19:33:18 | Monia> znechecili mnie do nauki kompletnie
19:33:36 | Monia> bo jakby nie bylo to na palcach jednej reki policze kto umie uczyc i komu zalezy na tym zeby nauczyc
19:33:48 | raptu> ale fakt faktem ze jak ja slysze nieraz te zale to tylko mi sie smiac chce
19:33:50 | Monia> a reszta sie zachowuje jakby chcieli nad dowalic
19:34:23 | raptu> s***k na czele drugiej listy
19:34:30 | raptu> z baba od racunka
19:34:30 | Monia> no dokladnie
19:34:53 | raptu> a najgorsze jest to ze ja kurwa chory jestem
19:34:58 | raptu> ale do budy musze isc
19:35:12 | raptu> bo kurwa nie bedzie mnie pare dni to na lakach pojade w chuj
19:35:12 | Monia> no wlasnie juz nie te czasy ze choroba a ty w domu siedzisz
19:35:22 | Monia> zaleglosci pozniej w cholere
19:35:27 | raptu> i tak jest od poczatku roku
19:35:45 | Monia> ale sluchaj tego
19:35:46 | raptu> a przy tej ilosci spr i kartk nie ma chuja
19:36:37 | raptu> a tak na marginesie to w***a tez nie umie uczyc zbytnio zeby nie powiedziec totalnie
19:36:50 | raptu> no ale pisz
19:37:07 | Monia> ostatnio bylam u s***a bo mi nerka napierdalala
19:37:15 | Monia> znowu mam jakies gowno i nie moglam wyrobic
19:37:31 | Monia> mowe mu ze boli mnie nerka i ze nie mam tabletek musze isc do domu
19:37:32 | raptu> no i
19:37:39 | Monia> a on „a z kad wiesz ze to nerka”
19:37:51 | Monia> jeszcze w czerwcu lezalam w szpitalu a ten do mnie
19:37:55 | Monia> daj tel do rodzicow
19:38:12 | Monia> qrwa obydwoje w robocie a ten dupe truje ze chce do nich dzwonic
19:38:13 | raptu> sluchaj ja zawsze tak robilem a teraz kurwa nie moga sie o nic dopierdolic
19:38:16 | raptu> chce to ide w pizdu
19:38:23 | raptu> i przynosze mu pozniej uspr
19:38:32 | raptu> chuj mu do tego kurwa
19:38:36 | Monia> tyko ze ty sie dobrze uczysz
19:38:53 | raptu> k\mam 18 lat i nie zycze sobie zeby on moim starym zawracal dupe
19:39:15 | raptu> no wiesz czasem mi tyz pierdoli ze tak nie mozna bo nauczyciele sa za nas odpowiedzialni
19:39:29 | raptu> ale kurwa to dla mnie jest argument
19:39:42 | raptu> bo jak wpisza mi nieobecnosc to nie moga sie o nic dopierdolic
19:40:03 | Monia> no fakt
19:40:05 | raptu> a jeszcze ostatnio j***a mi tak na nerwy podzialala z jakies 2 tyg temu
19:40:12 | raptu> musialem isc do pzu
19:40:34 | raptu> i wychodzilem miedyz jednym a 2 pekiem
19:40:40 | raptu> mowie ze ide
19:40:45 | raptu> a ona ale gdzie nie mozesz
19:41:02 | raptu> wlasnie tym tekstem ze ona jest odpow za mnie
19:41:14 | raptu> ja mowie ze ma mi nieob wpisac i ok
19:41:32 | raptu> i chyba mi z 5 min trula ze mam isc zwolnic sie do s***a
19:41:43 | raptu> no i zgodzilem sie i 1 poszedlem sie zwolnic
19:42:01 | raptu> i tez mi tekstem kurwa ale pzu jest do 3 czy 4 otwarte
19:42:19 | raptu> i musialem mu kurwa sie tlumaczyc z prywatnych jak by nie bylo spraw
19:42:28 | raptu> ze mam komisje lekarska
19:42:50 | Monia> wiesz co najlepiej mu zajebiac takim tekstem
19:43:02 | Monia> zeby sie dowalil raz na zawsze
19:43:07 | raptu>
19:43:11 | Monia> co ja sie spowiadam czy cos
19:43:27 | raptu> kurwa ja bym mu nieraz powiedzial to
19:43:28 | Monia> powiem mu kiedys ze ide do ginekologa bo chyba jestem w ciazy
19:43:34 | Monia> ciekawe co powie
19:43:41 | raptu> ale ten kurwa jebany popierdoleniec tak na angliku zgnoi ze chuj
19:43:59 | raptu> ej bez kitu ja powiem ze ide z dziewczyna do ginekologa
19:44:05 | raptu> bo chyba jest w ciazy
19:44:09 | raptu> ja jebie
19:44:12 | Monia> no najlepej
19:44:19 | raptu> tak ten tekst jest rozjebujacy
19:44:30 | raptu> i zaraz nauczyciele krzywo by sie patrzyli
19:44:37 | Monia> no najlepiej go zgasic ze mam okres i bardzo mnie brzuch boli
19:44:39 | raptu> kurwa trzeba tak zrobic
19:44:59 | Monia> poprostu jak chce wiedziec prawde to mu ja dac
19:45:05 | Monia> az mu sie zrobi glupio
19:45:18 | raptu> ja pierdole ten tekst jest boski
19:45:20 | Monia> zeby qrwa prawie 20 latki sie zwierzaly ze wszystkiego
19:45:29 | raptu> na bank by taka zawieche zajebal
19:45:38 | raptu> no idz i by spierdalal na lekcje
19:45:43 | Monia> on w takich sytacjach zawsze ok ok nie ma sprawy
19:45:57 | Monia> romka mu kiedys powiedziala
19:46:03 | Monia> ze musi sie zwolnic
19:46:08 | raptu> no
19:46:10 | Monia> ba ja boli brzuch tam na dole
19:46:12 | Monia> czy jakos tak
19:46:25 | Monia> to odpowiedz byla krotka i szybka ok ok
19:46:27 | Monia> nie ma sprawy
19:46:33 | raptu> ahahaha
19:46:37 | Monia> tak jakby sie bal ze go tym okresem zarazi
19:46:52 | raptu>
19:47:19 | raptu> ale np teksty aliny kingi i justyny wtedy co ci mowilem to mnie rozjebywaly
19:47:31 | Monia> a co mowily?
19:47:37 | raptu> bo smiac mi sie chce jak slysze od kazdej z nich dokladnie takie slwoa
19:47:45 | raptu> ta szkola mnie pierdoli
19:47:50 | raptu> w dupie to mam
19:47:58 | raptu> oczywiscie przejazd po nauczycielach
19:48:00 | raptu> zale
19:48:09 | raptu> a na lekcji zglaszaja sie z zdaniem
19:48:14 | raptu> a jeszcze chwile wczesniej
19:48:28 | raptu> ja zamiast zadanie robic wole sobie z chlopakiem posiedziec
19:48:41 | raptu> i do romana i arka wy to macie fajnie
19:48:49 | raptu> ze nie musicie sie tak martwic wszystkim
19:48:57 | raptu> no boze a kto im kaze sie martwic
19:49:42 | Monia> one sa poprostu sfrustrowane
19:49:50 | Monia> chcialby tak sobie olewac ale nie potrafia
19:49:53 | raptu> tak frustracja kujonka
19:50:24 | Monia> poprostu dystans do tego a ze im wygadanie sie sprawia ulge to luc
19:50:26 | Monia> luz
19:50:33 | raptu> a z kolei jak jak cos mowie nie na temat na jakiejs lekcji to wielkie sapy ze w lekcji przeszkadzam
19:51:05 | Monia> no wlasnie
19:51:18 | raptu> chuj ze to jest glupie czesto i nie na miejscu
19:51:21 | Monia> a mnie to ich poczuanie ciebie bardziej wnierwia niz twqoje gadanie
19:51:46 | raptu> ale kurwa jak chca byc takie niepoprawne to niech takie beda i sie zamkna
19:51:56 | raptu> albo nie pierdola o czyms o czym pojecia nie maja
19:52:26 | Monia> ale Michal jak widzis w naszej klasie nie ma wielu osob co robia to co mowia
19:52:34 | raptu> no bez kitu
19:52:41 | raptu> ale najbardziej lubie te teksty
19:52:48 | Monia> ja sie odcinam od tego co mnie wnerwia bo po co mam sie wqrwiac
19:52:54 | raptu> glupi jestes nie dorosles jeszcze do swojego wieku
19:53:03 | raptu> to jest tak zalosne ze az piekne
19:53:13 | Monia> ale wazne ze ty wiesz swoje
19:53:18 | raptu> moze i jestem i co im do tego
19:53:26 | raptu> a moze jestem bardziej dojrzaly od nich
19:53:36 | raptu> bo patrze realniej na wiele rzeczy
19:53:47 | raptu> a nie spod klosza w ktorym one jeszcze siedza w sumie
19:53:50 | Monia> tylko ze ty stwarzasz inne pozory
19:54:04 | Monia> i dlatego one cie tak postrzegaja
19:54:08 | raptu> pozory pozory
19:54:15 | raptu> ale ja wiem swoje
19:54:47 | raptu> wole sie smiac i napierdalac glupoty kiedy mozna niz siedziec z morda wlepiona w zeszyt
19:54:51 | Monia> wbrew pozorom osoby takie jak ty maja bardziej poukladanie niz takie ktore „wiedza wszytko”
19:54:58 | raptu> realnie to musze patrzec jak ze szkolyu wychodze
19:55:37 | Monia> wiesz co mi tez nawet nie zalezy zeby im wielce imponowac swoimi pogladami
19:55:44 | Monia> wole gadac z nimi tak jak oni
19:55:56 | Monia> sluchac tych ich pierdol
19:56:19 | Monia> a jak chce pogadac powaznie to ide do Aliny bo wiem ze ona potrafi wiele rzeczy zrozumiec
19:56:35 | raptu> no prosze
19:56:45 | Monia> a tak to olac to otoczenie bo tak jak wiesz to oni sa niedojzali
19:56:58 | raptu> nie ja tego nie powiedzialem
19:57:17 | Monia> ale niektorzy sa
19:57:25 | Monia> tzn moze zle powiedzialam
19:57:33 | Monia> maja nieco inny system wartosci
19:57:43 | raptu> to byl tylko teoretyczny wywód pokazujacy że jest wiele sposobow postrzegania świata nie tylko ten ogolnie przyjety ktory reprezentuje pare osob
19:57:45 | Monia> i moze to dobrze
19:58:58 | Monia> zes sie teraz wykazal
19:59:11 | raptu> ano
19:59:19 | raptu> moge zostac filozofem ?
19:59:29 | Monia> mozesz
Zapach wspomnień
Sobota, 28 kwietnia, 2007
zanotowane: 06 września 2006…
No więc dzisiaj stojąc przed domem kumpla i czekając za nim, przeszła koło mnie dziewczyna z którą kiedyś spędzałem dużo czasu – nieźle się wyrobiła… Było tylko „cześć”, krótkie zdanie, uśmiech i tyle… Teraz studiuje w Poznaniu, ma/miała (pół roku temu) chłopaka, więc kontakty się prawie całkowicie zerwały, może i troche z mojej winy – pare razy ją troche olałem jak byłem najebany, ale suma sumarum nie zrobiłem tego pierwszy…
No więc cała historia zaczyna się od mojej ex o której nie będę pisał więcej z racji takiej, że akurat jej nie należy, moim skromnym zdaniem, poświęcać więcej miejsca, bynajmniej nie teraz. No więc to dziewcze, które dzisiaj tak szybko przemknęło koło mnie było/jest bliską koleżanką mojej ex – w taki sposób się poznaliśmy… No i długi czas dużo dyskutowaliśmy na GyGy, praktycznie całą zimę (2004/2005), swoją drogą to były po prostu zajebiste dyskusje, szczere do bólu, konstruktywne, bez żadnego tabu… Aż tu przyszła wiosna, wiadomo ptaszki ćwierkają, pączki kwitną i ni z pizdy ni z oka zacząliśmy się spotykać „na fajce”… Fajka była oczywiście tylko pretekstem, żeby pogadać, bo iście cudownie nam się rozmawiało… Codziennie na GG było tylko „tam gdzie zawsze” i zmierzaliśmy zawsze w to samo miejsce… To „tam gdzie zawsze” było ławką w plantach, zajebistą ławką, czasem była na uboczu, czasem ciągle ktoś się kręcił… I tak minęło pare ładnych miesięcy, były wyjścia do pubów na piwko i inne inicjatywy. Jedno zostawało. Ławka. To były zajebiste chwile, wiosna, zapach kwitnących drzew, deszczu, który chwile wcześniej padał, takie wiosny lubie… W międzyczasie rozstała się ze swoim boyem, no więc zaczęliśmy ze sobą kręcić, ale tak jakoś dziwnie wyszło, że nic z tego nie wyszło… Wróciła do chłopaka. Jakiś czas spotykaliśmy się jeszcze, ale jej chłopak miał o to do niej pretensje, z czasem nasze rozmowowy zeszły na tematy pogody i innych tego typu pierdół…
I jak to zwykle bywa, dobre historie nie kończą się happy end’em… Skończyliśmy się spotykać, wakacje przeleciały, a ona wyjechała, jedno zostało – ta pieprzona ławka… Do dzisiaj lubię tam siedzieć, nie wiem sam, czy przez sentyment, czy po prostu aż tak mi się podoba to miejsce…
Gdy zimą przyjechała na święta zadzwoniła raz, wyciągnęła mnie troche na siłę na mecz koszykówki… Nie narzekam nie było źle, ale nie było tego czegoś co kiedyś, przynajmniej z mojej strony, a jak dowiedziałem się dodatkowo, że nie jest już z chłopakiem, to uznałem, może niesłusznie, że nie ma sensu tego kontynuować…